filie

 

Pomimo deszczu, padającego w przeddzień wyprawy, w niedzielę rano na muszyńskim rynku, przy „Ławeczce Harasymowicza” zjawiła się grupa osób chętnych przemierzyć na rowerach piękne ścieżki „Krainy Łagodności”, jak ten region w swojej poezji nazwał Jerzy Harasymowicz. Wycieczka zorganizowana została w ramach jubileuszu 20-lecia Muzeum Nikifora w Krynicy-Zdroju, a także z okazji trwającej tam wystawy „Harasymowicz u Nikifora”. Niedziela nagrodziła śmiałków piękną jesienną pogodą, z kolorami Beskidów jak w wierszu W lesie listopadowym. Trasę i program edukacyjny wycieczki opracowała p. Renata Kopacz, pracowniczka Biblioteki Miejskiej w Muszynie i ona też była przewodnikiem wyprawy. Przy „Ławeczce Harasymowicza” uczestnicy wyprawy otrzymali mini pakiet najpiękniejszych wierszy poety poświęconych Łemkowszczyźnie, szczególnie tym miejscowościom przez które przebiegała trasa rajdu. Wyprawa rozpoczęła się od przypomnienia uczestnikom o tym  jak ważne miejsce w życiu i twórczości J. Harasymowicza odegrały Muszyna i Łemkowszczyzna. Już na wstępie wyprawy, niespodziewaną a wielką atrakcją dla jej uczestników, była możliwość zobaczenia wykopalisk archeologicznych na muszyńskim rynku z odkrytymi doskonale zachowanymi legendarnymi piwnicami, w których składowano węgierskie wina. Po opuszczeniu rynku, mały „peleton” przejechał pod muszyńskim zamkiem kierując się na Złockie. Zwiedzono tamtejszą cerkiew pięknie usytuowaną na wyniosłości terenu, u podnóża Jaworzyny, uwiecznioną w wierszu Złockie niebo cerkiewne. Trasa wyprawy wiodła dalej w górę, przez Jastrzębik, po drodze obejrzano niezwykłą przyrodniczą osobliwość tego terenu – mofety, a następnie zatrzymano się przy maleńkiej ale przepięknej cerkiewce w Jastrzębiku. Zwiedzono wnętrze cerkiewki oraz cmentarz z zachowanymi reliktami dawnej łemkowskiej kamieniarki nagrobnej. Później, przez malowniczo położony, wciśnięty miedzy góry Jastrzębik „peleton” zjechał do położonego w dolinie rzeki Muszynki Powroźnika. Kulminacyjnym punktem wyprawy było zwiedzanie tamtejszej, najstarszej i może najpiękniejszej na sądeckiej Łemkowszczyźnie cerkwi, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Następnie wyruszono w kierunku Tylicza, urządzając po drodze kolarską „watrę” z pieczeniem kiełbasek, wręczeniem uczestnikom wycieczki drobnych muzealnych pamiątek, przeprowadzono także „plenerowy” konkurs z wiedzy  o twórczości J. Harasymowicza, a zwycięzca, który potrafił odpowiedzieć prawidłowo na pytanie o ilość wydanych tomików wierszy poety /62 !/ otrzymał w nagrodę tomik z wyborem najpiękniejszych wierszy poświęconych Beskidom. Pan Allan Weiss, znawca twórczości J. Harasymowicza, który na spotkanie przybył specjalnie aż z Wrocławia, opowiedział o różnych mało znanych ciekawostkach dotyczących życia i twórczości poety. Wcześniej, w kilku ważnych punktach na trasie wyprawy czytano dedykowane tym miejscom wiersze Jerzego Harasymowicza m.in.: Miasteczko w Karpatach, Muszyński październik, Jesień nad Popradem, Jastrzębik, Łemkowszczyzna, Elegia Łemkowska, Drowniak Netyfor i inne. Tutaj nastąpiło też oficjalnie zakończenie rajdu, a uczestnicy pełni wrażeń, w mniejszych grupkach rozjechali się „po Łemkowszczyźnie” w kierunku Tylicza, Muszyny i Krynicy, przekonani do słów poety, że ”/../ jedna jest tylko mądrość  dzieło zdjęte z gór”. Górski wiatr uczynił zimne listopadowe powietrze niezwykle przejrzystym. Doskonale widoczna „Królowa Gór” – Jaworzyna, żegnała uczestników rajdu w pełnej, jesiennej krasie, zupełnie tak jak opisywał ją w swoich wierszach poeta.

Zbigniew Wolanin